sobota, 22 grudnia 2012

Matematyzacja historii

Matematyzacja historii - z takim krótkim określeniem spotkałem się, czytając o interesującej dyscyplinie (czy raczej interdyscyplinie leżącej na styku (?) matematyki i historii), zwanej kliodynamiką. Już sama nazwa tej gałęzi nauki jest interesująca. Ponieważ Klio jest grecką muzą historii, dynamika natomiast jakimkolwiek procesem zachodzącym w czasie (często mówi się o procesie zmieniającym się w czasie, ale przecież brak zmian można utożsamić z zerową zmianą), całość miałaby oznaczać studiowanie zmian w procesach historycznych, takich jak wielkość ludności, potęga imperiów, nastroje wielkich mas ludności (jednym z jej twórców jest socjolog). Spójrzmy, czego wymagałaby taka kliodynamika.

Jeśli czegoś nie rozumiemy, a właśnie lepsze zrozumienie historii jest celem twórców kliodynamiki, wówczas wywołuje to zaciekawienie albo lęk (w zależności od tego, czy zjawisko nam zagraża, czy nie, a w zasadzie od oceny, do której z tych kategorii należy). Jako przykład można uzmysłowić sobie nastroje, jakie wywoływały nieznane kiedyś siły natury. O ile siły natury od nas nie zależą (jeszcze nie), o tyle historia nie tylko od nas zależy, ale jest wręcz naszym dziełem (przy czym trzeba rozróżnić rzeczywistą historię i różniących się miedzy sobą historyków oraz dzieła przez nich napisane). Lęk wywołany historią (a więc także potencjalnymi wydarzeniami, które mogą stanowić jej przedłużenie w przyszłości) może być więc tylko lękiem tych, którzy nie panują nad rezultatami swoich działań. Takim umysłowym zastrzykiem zmniejszającym lęk mogłaby więc być kliodynamika, jako nauka ujmująca w karby wzorów to, co było na przestrzeni wieków najbardziej niewyjaśnialne, a zatem, zgodnie z przeprowadzonym przeze mnie rozumowaniem, powodowało najwięcej lęku. Tak samo, jak lek nie jest w stanie usunąć przyczyny choroby, tak samo kliodynamika, moim zdaniem, może jedynie zmniejszyć lęk spowodowany tym, co i tak każdy z nas robi (tworzy historię) poprzez matematyczne pokazanie, jak to się dzieje.

Powyższy paragraf jest jednak jedynie wstępem do tego, co obiecywałem wyjaśnić - czego wymaga kliodynamika. Otóż, nie może być jej celem dopasowanie jakichkolwiek danych do jakiegogolwiek wzoru mimo, że sama definicja tego nie zabrania. Musi istnieć absolutna pewność, że dane są prawidłowe. Tutaj właśnie pojawia się problem, gdyż jednym z zadań tej dyscypliny jest matematyczne przedstawienie procesów trwających nierzadko kilkaset lat. Jak łatwo zauważyć, im dalej patrzymy w przeszłość, tym szybciej nasza wiedza o niej maleje. Inaczej mówiąc, wzór matematyczny nie może zawierać danych, których nie mamy (zakładając, że te, które mamy, są bezbłędne). To, jak również duża kwestionowalność dotychczasowych odkryć historycznych (a zatem także m.in. archeologicznych) ukazuje, że aby matematyzacja historii mogła wystąpić, musimy mieć pełną i całkowicie prawidłową wiedzę o niej. To jednak jest na razie nieosiągalne, z czego być może twórcy kliodynamiki nie zdają sobie sprawy.
WebRep
Ogólna ocena reputacji
Strona nie ma oceny reputacji
(za mało głosów)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz