Zauważmy, że każdy organ w ciele pełni jedną, ściśle określoną funkcję. Ucho służy do słuchania i zachowania równowagi, ale przecież ma odpowiednio bębenek i błędnik. Do zachowania prawidłowej postawy ciała jest kręgosłup. Oczy pozwalają oglądać rzeczywistość. Jak przedstawia się sprawa z mózgiem? Udowodniono, że zadaniem mózgu jest zapewnienie, aby wszystkie funkcje związane z ciałem były wykonywane prawidłowo. Jednak, uważa się także (od około stulecia), że cała intelektualna sfera człowieka zawarta jest również w nim. Zgodnie z tym poglądem, wszystkie myśli, emocje, wynalazki, postanowienia, miłości, mają swoje źródło w mózgu. Mamy więc mieć co najmniej dwie zupełnie niedające się połączyć funkcje w jednym organie? Nawet najwięksi zwolennicy tego poglądu nie są w stanie wyjaśnić, jak to miałoby działać. Zatem, sfera intelektualna musi istnieć poza mózgiem, ale wszystkie pozostałe organy już mają zapewnioną funkcjonalność. Prowadzi to do wniosku o pozacielesności umysłu. Pojawia się więc pytanie, co kieruje naszym umysłem? Nie możemy przecież twierdzić, że jest on niczym ocean, który, choć istnieje w skomplikowanym organizmie ziemskim, podlega przewidywalnym mechanizmom, bo w przeciwieństwie do raz spokojnego, raz burzliwego, ale zawsze bezwolnego oceanu, mamy wolność kierowania swoim zachowaniem, emocjami i myślami. To oznacza, że musi istnieć coś, co kieruje umysłem. Ponieważ umysł z definicji nie uwzględnia osobowości, musi ona przynależeć właśnie do tego trzeciego elementu - duszy. Skoro jest ona całą osobowością, w istocie każdy człowiek JEST nią, a ciało wykorzystuje jedynie jako środek lokomocji w fizycznym świecie. Ciekawe wnioski, jakie z tego wynikają, wykraczają jednak poza ramy tego posta.
sobota, 8 grudnia 2012
Dowód na istnienie niematerialnego umysłu i duszy
Powszechnie uważa się, że zastanawianie się nad metafizycznymi aspektami istnienia jest niepraktyczne. Poniekąd jest to uzasadnione. Każdy filozof wydaje się mieć inne poglądy; pracujące w harmonii mrówki czy pszczoły powinny być w takim razie znacznie lepszym od niego wzorcem pracowitości i produktywności. Wiele czasu zajmuje nam praca, jedzenie, sen, oglądanie telewizji (średnia krajowa - około 4 godziny). W całym zamieszaniu, jakie stwarzamy, pozostaje niewiele czasu na istotne przemyślenia. A szkoda, bo największe odkrycia, wprowadzające pozytywne zmiany dla ludzkości, dokonywane były nie w wyniku powtarzających się, monotonnych czynności, ale raczej w chwili twórczej, a więc z definicji niepowtarzalnej, inwencji. Nie może być też miejsca na jakąkolwiek poprawę tych czynności, jeśli choć chwilę nie zastanowimy się nad nimi. Im bardziej wysoko sięga myśl, tym większe jest jej potencjalne oddziaływanie. Kwestia dualności umysłu i mózgu od dawna jest przedmiotem debaty filozoficznej. Często jednak i zupełnie nieracjonalnie przyjmuje się bez zastanowienia pogląd, że umysł jest funkcją mózgu. Poniższy dowód, że tak nie jest, to mój pomysł, jak można łatwo wykazać jego niesłuszność.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz