Facebook stał się najpopularniejszą siecią społecznościową. Liczba jego użytkowników przekroczyła we wrześniu tego roku ponad miliard. Tak przynajmniej głoszą oficjalne informacje wydawane przez firmę pana Zuckerberga (oczywiście, "I like him"). Spójrzmy jednak, jak jest naprawdę.
Nie trzeba być wyjątkowo spostrzegawczym, aby zauważyć, że na Facebooku roi się od kont reprezentujących różne firmy i fikcyjnych użytkowników, co obala twierdzenie o "sieci społecznościowej". Jak łatwo zauważyć, portal jest tak skonstruowany (i ciągle rozwijany w tym kierunku), aby korzystający z niego mogli najbardziej chwalić się kim to oni nie są (możliwość dodawania zdjęć i informacji które, z "dziwnego" powodu, można "polubić", nigdy natomiast nie można ich znienawidzić lub chociażby pozostać obojętnym). Najwyraźniej "znajomym" trzeba zaimponować, co innego miałoby oznaczać mikroskopijne pole dla komentarza i jedynie możliwość polubienia związanych z nimi aktywności, jeśli nie wyraźne zaniemówienie spowodowane ich wspaniałością.
Przeczytałem ostatnio o badaniu, które wykazało, że użytkowanie Facebooka, na skutek właśnie tych wspaniałości ciągle emanujących ze zdjęć, informacji i statusów wywołuje uczucie niższości, pogarsza nastrój i ogólnie jest bardzo stresujące. Jeśli dodać do tego gry, w które można zarówno wygrać, jak i przegrać (hm, jeśli mamy zapalonych "znajomych" Facebooka, a sami nimi nie jesteśmy, wtedy raczej to drugie), otrzymujemy obraz zdesperowanych milionów użytkowników, którzy, aby tylko zreperować swoją odczuwalną niższość, muszą co jakiś czas polubić coś lub zaimponować czymś. Nietrudno zauważyć, że powstająca w ten sposób samonapędzająca się machina niezadowolenia jest właśnie tym, na czym zależy sprzedawcom rozmaitych produktów (oczywiście, możemy ich tylko za to "lubić"), tak licznie obecnych na tym portalu "społecznościowym". Nie kupisz 60 calowego telewizora dopóki nie stwierdzisz, że 50 calowego już nikt nie "lubi". A trzeba polubić, ostatecznie kto Ciebie polubi, jeśli nie Ci, którzy polubili 60 calowy telewizor?
Jak następnym razem Facebook zapyta mnie "O czym teraz myślisz", powyższe rozumowanie będzie prawidłową odpowiedzią.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz