Ten post piszę z nagłego zaciekawienia tematem, jaki od kilkudziesięciu lat cieszy się zainteresowaniem informatyków - sztuczną inteligencją. W internecie można znaleźć bardzo wiele informacji na temat sieci neuronowych, algorytmów genetycznych, zagadnień etycznych, społecznych itd. Problem badany jest zarówno wszerz, jak i wgłąb. Czy jest badany w sposób zadowalający? Pomijając w zasadzie wszytko, co napisano (nikt tego nie broni), spójrzmy niejako własnymi zmysłami na ten problem.
Terminu "sztuczna inteligencja" używa się w kontekście próby stworzenia takiej właśnie inteligencji. Na czym miałaby polegać jej sztuczność? Tutaj praktycznie zawsze przyjmuje się, że miałaby ona naśladować inteligencję człowieka. Dosyć ambitne zadanie, ja bym zaczął raczej od inteligencji prostszych istot. Poza tym, czy inteligencja człowieka rzeczywiście różni się jakościowo od inteligencji innych istot? Odnoszenie sztucznej inteligencji do inteligencji człowieka moim zdaniem zbytecznie komplikuje problem. Powinniśmy najpierw zastanowić się, jak funkcjonuje JAKAKOLWIEK inteligencja. W ten sposób wkraczamy w dział filozofii, gdyż inteligencja nie może istnieć bez umysłu. Poza tym, filozofia jest umiłowaniem mądrości, a niewątpliwie trzeba ją miłować, aby móc przejawiać nie tylko zainteresowanie, ale również skuteczność w tym temacie. Zadziwiają mnie próby stworzenia sztucznej inteligencji (lub w ogóle zainteresowanie tym tematem) w sytuacji, gdy nawet filozofia nie jest w stanie odpowiedzieć, czym jest umysł, albo jaka jest relacja między mózgiem a umysłem. Moim skromnym zdaniem, kolejność badań jest tutaj pomieszana.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz